“Rosemary znaczy pamięć”, Agatha Christie
"Sparkling Cyanide", Agatha Christie

Rosemary. Młoda, piękna, utalentowana tancerka, dziedziczka fortuny pozostawionej przez przyjaciela rodziny. Mężatka, wzięła ślub z człowiekiem, którego może nie kochała – jak zauważyła jej siostra, Iris – ale przynajmniej bardzo lubiła i z którym była szczęśliwa. Aż nagle… grypa, depresja związana z przechodzeniem przez nią (konieczność spędzenia tygodnia w domu, bez spotkań ze znajomymi, nie wpłynęła dobrze na tak towarzyską osobę, jaką była Rosemary), i… śmierć. Śmierć samobójcza w trakcie jej własnego przyjęcia urodzinowego! Trucizna w napoju. Wszystko zrzucono na karb przygnębienia po chorobie. Ale czy na pewno była to prawda? Iris dokładnie pamiętała list, który znalazła krótko przed tą tragedią, w którym denatka pisała, do kogo mają trafić niektóre z należących do niej przedmiotów. Czyżby młoda kobieta już od dawna planowała samobójstwo? A może… może to wcale nie było to, na co wyglądało? Pół roku po nieszczęsnym przyjęciu młody wdowiec zaczyna otrzymywać niepokojące anonimy sugerujące, że  śmierć Rosemary nie była związana z depresją, ale została zaplanowana przez kogoś innego. Ale kto mógłby skorzystać na jej zgonie? Mąż zmarłej? Jej siostra? Jej były kochanek? Żona tegoż kochanka, która odkryła prawdę o ich romansie? A może sekretarka wdowca, zakochana w nim, pragnąca mieć go dla siebie? Każda z osób obecnych w restauracji w tym okropnym momencie miała swój motyw, żeby chcieć się jej pozbyć…
W rocznicę śmierci dziewczyny George (jej małżonek) zorganizował przyjęcie. W tej samej restauracji, w której odbyło się przyjęcie urodzinowe Rosemary, w tym samym składzie osobowym. Co dziwne, zarezerwował stolik z większą ilością miejsc – dodatkowe krzesło czekało, jak wyjaśnił, na jego przyjaciela, ale osoba ta nie pojawiła się. A potem… potem George umarł. Scenariusz był identyczny jak rok wcześniej: toast, zatruty napój, szybki zgon. Samobójstwo? Możliwe. Przecież był przygnębiony od czasu tego nieszczęścia sprzed roku. Mimo romansów żony ciągle ją kochał. A może… Może to wcale nie było samobójstwo? Więc co? Zabójstwo? Czy… wypadek? Sprawa robi się coraz bardziej tajemnicza.
Czy pułkownik Race, nadinspektor Kemp i Anthony Browne zdołają rozwikłać zagadkę dwóch zgonów? Czy którykolwiek z nich rzeczywiście był samobójstwem, czy też w jeden (lub oba) z nich zamieszane były osoby trzecie? A jeśli któreś z tej dwójki zostało zamordowane, to kto to zrobił – i dlaczego? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania, przeczytajcie książkę Agathy Christie „Rosemary znaczy pamięć”. Nie zawiedziecie się! Mam dla was tylko jedną radę: nie rozpoczynajcie lektury wieczorem, jeśli następnego dnia macie ważne spotkanie albo coś pilnego do zrobienia; nie będziecie mogli zasnąć! Wiem co mówię. Jest to jedna z najbardziej wciągających książek, jakie kiedykolwiek czytałam…

rosemary

Okładka książki (skan)
Cover of the book (scan)

Rosemary. Young, beautiful, talented dancer, heiress of the fortune left by a family friend. A married woman, she married a man she did not love – as her sister, Iris, noticed – but at least liked very much and with whom she was happy. Until suddenly… a flu, depression connected with going through it (having to spend a week at home, without meetings with friends, did not have a good effect on such a social person as Rosemary was), and… death. Suicide death during her own birthday party! Poison in the drink. Everything was put on depression. But was it really true? Iris remembered precisely the letter she had found shortly before this tragedy, in which the girl wrote to whom some of the objects belonging to her were supposed to be given to. Had a young woman planned suicide for a long time? Or maybe… maybe it was not what it seemed to be? Six months after the unfortunate party, the young widower begins to receive disturbing anonymous letters suggesting that Rosemary’s death was not associated with depression, but was planned by someone else. But who would benefit from her death? The husband of the deceased? Her sister? Her ex-lover? Wife of that lover, who discovered the truth about their romance? Or maybe a secretary of the widower, in love with him, eager to have him for herself? Each of the people present in the restaurant at this terrible moment had their motive to want to get rid of her…
On the anniversary of the girl’s death, George (her spouse) organized a party. In the same restaurant where Rosemary’s birthday party was held, in the same line-up. Oddly, he booked a table with more seats – an extra chair was waiting, as he explained, for his friend, but he did not show up. And then… then George died. The scenario was identical to the one from the previous year: a toast, a poisoned drink, a quick death. Suicide? Possible. He had been depressed since this disaster from last year. Despite his wife’s affairs, he still loved her. Or maybe… Maybe it was not a suicide at all? So what? Murder? Or… an accident? The case is getting more and more mysterious.
Will colonel Race, superintendent Kemp, and Anthony Browne solve the mystery of the two deaths? Was either of them really a suicide, or were third parties involved in one (or both) of them? And if one of these two was murdered, who did it – and why? If you want to know the answers to these questions, read Agatha Christie’s book “Sparkling Cyanide”. You will not be disappointed! I have only one piece of advice for you: do not start reading in the evening, if you have an important meeting or something urgent to do on the next day; you will not be able to sleep! I know what I’m saying. It’s one of the most engaging books I’ve ever read…