“Całe zdanie nieboszczyka”, Joanna Chmielewska
"The whole sentence of the deceased", Joanna Chmielewska

Jak może skończyć się wypad do jaskini nielegalnego hazardu, jeśli policja zrobi tam „nalot” w twojej obecności? Pierwsza nasuwająca się na myśl odpowiedź jest oczywista: aresztowaniem wszystkich tam przebywających, także i ciebie. Gdybyż to było takie proste! Ale nie jest… Joanna nie została aresztowana. Ale kilka czy kilkanaście lat w więzieniu to całkiem przyjemna perspektywa w porównaniu do tego, co jej się przytrafiło. Jeden z grających w ruletkę został śmiertelnie postrzelony przez policję. Tuż przed zgonem zobaczył ją i – pomyliwszy z kimś innym – wyjawił tajemnicę: miejsce ukrycia skarbu należącego do grupy przestępczej. Schwytana przez wspólników zmarłego, którzy chcą odnaleźć rzeczone bogactwo, kobieta przeżywa scenariusz rodem z filmu akcji. Osadzona na wyspie u wybrzeży Ameryki Południowej ucieka stamtąd jachtem, po czym zostaje powtórnie złapana i uwięziona w lochu; dosłownie wykopuje się z niego, używając szydełka i skorup dostarczonych jej naczyń. Udaje jej się wrócić do Europy, gdzie ucieka przed fałszywymi pracownikami Interpolu. Gdy w końcu dociera do Polski, nic nie wraca do normalności. Strach o własne życie powoduje u niej „manię prześladowczą”, wzmaganą przez wyjątkowo natarczywe organy śledcze w osobach jej własnego byłego męża, pułkownika polskiej policji oraz – tym razem prawdziwych – oficerów Interpolu. Jednocześnie zupełnie przypadkiem dowiaduje się, że podczas jej nieobecności jej „ukochany” były małżonek widywany był z tajemniczą kobietą, uderzająco do niej podobną. Kim jest Madelaine? Czy to właśnie do niej miał być skierowany przedśmiertny komunikat? I jakie związki łączą ją z wyżej wymienionym Diabłem? Czy Joanna w końcu zdecyduje się na współpracę z organami ścigania? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w książce „Całe zdanie nieboszczyka” Joanny Chmielewskiej. Wydanie, które posiadam, ukazało się nakładem Polskiego Domu Wydawniczego.

.

What can an outing to the cave of illegal gambling end with, if the police makes a raid there in your presence? The first answer coming to one’s mind is obvious: with arresting everyone present there, yourself included. If only it was so simple! But it’s not… Joanna wasn’t arrested. However, several or a dozen or so years in prison seem to be quite a pleasant prospect compared to what happened to her. One of the people playing roulette was mortally shot by the police. Shortly before his death he saw her and – mistaking her for someone else – revealed a secret: the hiding place of the treasure belonging to a criminal group. Captured by the accomplices of the deceased who want to find the said wealth, the woman experiences a scenario straight out of an action movie. Set on an island off the coast of South America, she runs away on the yacht, after which she’s caught again and imprisoned in the dungeon; she literally dugs out of it, using a crochet and the shells of the vessels delivered to her. She manages to get back to Europe, where she escapes from the fake employees of Interpol. When she finally reaches Poland, nothing comes back to normal. Fear for her life gives her a “persecution mania”, enhanced by exceptionally intrusive investigative authorities in the person of her own ex-husband, Polish police colonel and – this time real – Interpol officers. At the same time quite by chance she finds out that during her absence her “beloved” former husband was seen with a mysterious woman, strikingly similar to her. Who is Madeline? Was it her that the prehumous announcement was addressed to? And what are her links with aforementioned Devil? Will Joanna finally decide to cooperate with the law enforcement? Answers to these questions can be found in the book “The whole sentence of the deceased” by Joanna Chmielewska. The edition which I possess was published by Polski Dom Wydawniczy.