Cat Museum [Muzeum Kotów] w Krakowie
Cat Museum in Kraków (Poland)

Ulica Floriańska w Krakowie… Większości mieszkańców i turystów kojarzy się ona z Bramą Floriańską, jednym z najbardziej znanych zabytków miasta. I z możliwością dojścia do Rynku Głównego. Ja też miałam z nią takie skojarzenia, dopóki nie odkryłam pewnego przybytku, który się tam mieści. Jest to Muzeum Kotów, znane pod swoją angielską nazwą – Cat Museum.

Budynek oznaczony numerem 16 jest na pierwszy rzut oka dość niepozorny. Ot, po prostu klasyczny przykład starego budownictwa. Drzwi wejściowe znajdują się we wnęce i wyglądają równie zwyczajnie jak te, które prowadzą do innych kamienic na tej ulicy. Ale kiedy lepiej się przyjrzycie, zauważycie duży, kolorowy napis „Cat Museum” [Muzeum Kotów] przy wejściu. Po przekroczeniu progu zostaniecie przywitani przez mężczyznę sprzedającego bilety, oraz… kotkę imieniem Gejsza, którego ten człowiek przedstawi wam jako „właścicielkę muzeum”. Jeśli będziecie mieli trochę szczęścia, zwierzak zaszczyci was krótkim spojrzeniem, a może nawet łaskawie was obwącha…

Główna sala Muzeum Kotów jest oddzielona od „przedpokoju” zasłoną. Jeśli jesteście „kociarzami”, jak ja, to przejście za tę zasłonę będzie dla was jak wejście do raju. Ponad 1000 figurek tych cudownych zwierzaków, od takich, które mieszczą się w dłoni, do dużych kocurów sięgających dorosłemu człowiekowi niemal do kolan. W kilku miejscach udało mi się znaleźć przedmioty użytkowe w kształcie kotów lub ich główek – pieprzniczkę (solniczki do kompletu niestety nie było), talerzyki, kubeczki… Było też kilka talerzyków z obrazkami przedstawiającymi te czworonożne aniołki. A skoro o malarstwie mowa: Muzeum organizuje także wystawy obrazów o kociej tematyce. Kiedy ja je odwiedziłam, na ścianach sali wisiały dzieła białoruskiej artystki Riny (Iriny) Zeniuk.

Dodatkową atrakcją tego miejsca jest informacja podawana zwiedzającym przez mężczyznę sprzedającego bilety. Na sali znajdują się 3 pary identycznych figurek kotów. Zostały one rozdzielone i ustawione w różnych miejscach. Za każdą parę, którą uda wam się „połączyć”, możecie dostać jeden darmowy bilet na kolejną wizytę. Nawet jeśli nie macie potrzeby oszczędzać pieniędzy, takie poszukiwanie może dodatkowo uprzyjemnić wam wizytę… szczególnie, jeśli lubicie bawić się w detektywów, podobnie jak ja.

Podsumowując, Muzeum Kotów to miejsce, które koniecznie powinien odwiedzić każdy, kto kocha – czy nawet tylko lubi – te zwierzęta. Nie będziecie zawiedzeni!

Część z eksponatów w Muzeum Kotów. Czyż nie są urocze? Przez krótki moment możecie też zobaczyć “właścicielkę muzeum”… 😉

“Właścicielka muzeum” podczas inspekcji eksponatów. Trzeba przecież sprawdzić, czy przypadkiem nie zostały zniszczone, prawda?

Skan obu stron ulotki reklamowej Muzeum Kotów. Ktokolwiek jest odpowiedzialny za jej wygląd wykonał kawał dobrej roboty! Wersja angielska zawiera dodatkową informację: “Zniżka po okazaniu ulotek”.

Floriańska Street in Kraków… Most residents and tourists associate it with the Florian’s Gate, one of the most famous monuments of the city. And with the possibility of reaching the Main Square. I also had such associations with it until I discovered a place that is located there. That is Cat Museum.

The building marked with number 16 is quite inconspicuous at first glance. Just a classic example of an old building. The entrance door is in a niche and looks just as ordinary as those that lead to other tenements on this street. But when you get a better look, you’ll notice the large, colourful inscription “Cat Museum” at the entrance. After crossing the threshold, you will be greeted by a man selling tickets, and… a she-cat by the name of Gejsza (Geisha), whom this man will present to you as “the owner of the museum”. If you are lucky, the animal will honour you with a short glance, and may even sniff you kindly…

The main hall of the Cat Museum is separated from the “hall” by a curtain. If you are “cat-lovers”/”cat people” like me, then going behind this veil will be like entering paradise. Over 1000 figurines of these wonderful animals, from those that fit in one’s hand, to large cats reaching almost to the knees of an adult man. In several places, I was able to find utility items in the shape of cats or their heads – a pepper shaker (unfortunately, there was no salt shaker), plates, cups… There were also several plates with pictures depicting these four-legged angels. Speaking of painting: Museum also organizes exhibitions of paintings on cat subjects. When I visited it, works of the Belarusian artist Rina (Irina) Zeniuk hung on the walls of the room.

An additional attraction of this place is the information given to visitors by the man selling the tickets. There are 3 pairs of identical cat figures in the room. They were separated and placed in different places. For each pair you manage to ‘connect’, you can get one free ticket for your next visit. Even if you do not need to save money, this search can additionally make your visit more enjoyable… especially if you like to play detectives, as I do.

To sum up, the Cat Museum is a place that must be visited by anyone who loves – or even just likes – these animals. You will not be disappointed!

Some of the exhibits from Cat Museum. Aren’t they cute? For a short while, you can also spot “the owner of the museum…” 😉

“The owner of the museum” during the inspection of the exhibits. After all, one needs to check if they haven’t been accidentally damaged, right?

Both sides of the flyer of Cat Museum. Whoever was responsible for its design, they did a very good job!