Śmiertelna wyliczanka
A deadly rhyme

Katarzyna westchnęła ciężko, czesząc włosy swojej chlebodawczyni – królowej. Kolejny nudny dzień pracy… Jej jedyną rozrywką była możliwość zobaczenia męża jaśnie pani, króla Henryka. Ech, gdyby tak móc zastąpić Annę (tylko w myślach odważała się nazywać ją po imieniu!) na wysokiej pozycji! Wtedy już nie musiałaby się martwić koniecznością wykonywania tych przykrych, nudnych obowiązków: czesanie pani, przygotowywanie jej sukien, pomaganie w porannej i wieczornej toalecie, w ubieraniu nawet! Tak, jakby „jaśnie pani” (w tym miejscu kobieta postawiła zjadliwy mentalny cudzysłów – była już tak zmęczona pracą, że nie umiała myśleć o pracodawczyni z należnym szacunkiem) nie mogła choć części tych czynności wykonać sama! Co prawda, królowa zwierzała się jej, że Henryk wyrzuca jej brak potomstwa, ze szczególnym uwzględnieniem braku synów… No ale przecież jest mały Edward, syn jednej z poprzednich żon monarchy, prawda? Więc może ona sama nie musiałaby się martwić… Choć z drugiej strony, książę jest chorowity, więc jeśli umrze, nie będzie następcy tronu. Pewnie dlatego Henrykowi tak zależy na kolejnym synu. Bo przecież królewny, Maria i Elżbieta z pierwszego i drugiego małżeństwa, nie mogą starać się o koronę, prawda? Nagle ostry głos władczyni przerwał rozmyślania Katarzyny:

– Katarzyno! Czemu przestałaś mnie czesać? Wiesz przecież, że niedługo mam się spotkać z królem. Natychmiast wracaj do robienia mi fryzury. A kiedy skończysz, przygotuj mi suknię!

– Przepraszam, jaśnie pani. To tylko chwilowe zamyślenie. – usprawiedliwiła się dwórka. „Już wiem! Rzucę monetą. Jeśli wypadnie reszka, przy pierwszej okazji jaka się nadarzy postaram się o możliwość zostania nową królową. Jeśli Henrykowi rzeczywiście zależy na kolejnym męskim potomku, a Anna mu go jeszcze nie dała, to w którymś momencie będzie chciał znaleźć sobie nową żonę! Już tak przecież robił, więc mam szansę,” pomyślała w końcu, spoglądając na królową. Przy pierwszej okazji zrobiła jak postanowiła. Na rzuconej monecie wypadła reszka! A na dodatek przypuszczenia młodej damy dworu spełniły się. Wkrótce potem zastąpiła Annę w roli królewskiej małżonki. Ale… nie skończyło się to dla niej dobrze. Dlaczego?

Odpowiedź

Catherine sighed, combing the hair of her mistress – the queen. Another boring day at work… Her only entertainment was being able to see her ladyship’s husband, King Henry. Ah, if she could replace Anna (only in thought dared she call her by her name!) on the high position! Then she would not have to worry about the necessity of performing these unpleasant, boring duties: combing the lady, preparing her dresses, helping with her morning and evening toilet, even in dressing up! As if the „madam” (at this point the woman put the scathing mental quotation marks – she was so tired of work that she could not think of the employer with due respect) could not perform even part of those activities herself! True, the queen confided to her that Henry charged her with lack of offspring, with particular emphasis on the lack of male children… Well, but after all, there is little Edward, the son of one of the monarch’s previous wives, right? So maybe she herself would not have to worry… On the other hand, the Duke is sickly, so if he dies, there will be no heir to the throne. Probably that is why Henry so keen on another son. Because the princesses, Mary and Elizabeth from the first and second marriage, are not eligible for the crown, right? Suddenly a sharp voice of the queen interrupted Catherine’s thoughts:
„Catherine! Why did you stop combing me? You know that I am to meet the king soon. Immediately get back to doing my hair. And when you are done, get my dress!”
„Excuse me, madam. It’s just a momentary reverie.” apologized the lady-in-waiting. „I know! I will throw a coin. If there are tails, I will try to get the possibility of becoming a queen at the first coming opportunity. If Henry really cares about having another male descendant, and Anna has not given him one yet, then he will want to find a new wife at some point! He has already done that, so I have a chance,” she thought in the end, looking at the queen. At the first opportunity she did as decided. On the frown coin fell tails! And on top of that, conjecture of the young lady came true. Shortly afterwards she replaced Anna as a royal consort. But… it did not end well for her. Why?

Answer

  • Monika Cisek

    Na podstawie zagadki z serii „Złote historie”. Tekst piosenki pochodzi z książki Agathy Christie, „I nie było już nikogo; w polskim przekładzie Anny Bańkowskiej brzmi on:
    „Raz dziesięciu żołnierzyków pyszny obiad zajadało.
    Nagle jeden się zakrztusił – i dziewięciu pozostało.
    Tych dziewięciu żołnierzyków tak wieczorem balowało,
    Że aż rano jeden zaspał – ośmiu tylko pozostało.
    Ośmiu dziarskich żołnierzyków po Devonie wędrowało.
    Jeden zostać chciał na zawsze… No i właśnie tak się stało.
    Siedmiu żołnierzyków zimą do kominka drwa rąbało.
    Jeden zaciął się siekierą – sześciu tylko pozostało.
    Sześciu wkrótce znęcił miodek. Gdy go z ula podbierali,
    Pszczoła ukuła jednego – i tylko w piątkę zostali.
    Pięciu sprytnych żołnierzyków w prawie robić chce karierę.
    Jeden już przymierzył togę – i zostało tylko czterech.
    Czterech dzielnych żołnierzyków raz po morzu żeglowało.
    Gdy wychynął śledź czerwony, zjadł jednego – trzech zostało.
    Trójka miłych żołnierzyków Zoo sobie raz zwiedzała.
    Gdy jednego ścisnął niedźwiedź, dwójka tylko pozostała.
    Dwóch się w słonku wygrzewało pod błękitnym czystym niebem,
    Ale słońce tak przypiekło, że pozostał tylko jeden.
    A ten jeden, ten ostatni, tak się przejął dolą srogą,
    Że aż z żalu się powiesił i nie było już nikogo.”

    On the basis of the riddle from the series „Gold stories”. The song’s lyrics come from Agatha Christie’s book „And then there were none”:
    „Ten little Indian boys went out to dine; One choked his little self and then there were nine.
    Nine little Indian boys sat up very late; One overslept himself and then there were eight.
    Eight little Indian boys travelling in Devon; One said he’d stay there and then there were seven.
    Seven little Indian boys chopping up sticks; One chopped himself in halves and then there were six.
    Six little Indian boys playing with a hive; A bumblebee stung one and then there were five.
    Five little Indian boys going in for law; One got in Chancery and then there were four.
    Four little Indian boys going out to sea; A red herring swallowed one and then there were three.
    Three little Indian boys walking in the Zoo; A big bear hugged one and then there were two.
    Two little Indian boys sitting in the sun; One got frizzled up and then there was one.
    One little Indian boy left all alone; He went and hanged himself and then there were none”