Mark Twain i nekrolog szewca
Mark Twain and a shoemaker's obituary

Opowiem wam dziś kolejną śmieszną historyjkę… Zobaczymy czy uda wam się domyślić się, jak zakończyła się opisywana przeze mnie sytuacja. Tym razem będzie ona nieco inna, z odrobiną „czarnego humoru” w tle.
Wyobraźcie sobie, że mieszkacie w małym miasteczku i pewnego dnia, czytając gazetę, natrafiacie w niej na swój własny nekrolog. A przecież żyjecie! Jak byście zareagowali? Zapewne bylibyście co najmniej bardzo zdziwieni, prawda? I pewnie zastanawialibyście się, kto go tam zamieścił i z jakiego powodu… O ile nie byłby to wasz własny pomysł, oczywiście. Ale raczej niewiele osób ma powody, aby fałszować swoją śmierć i informować o niej w taki sposób.
No, wracając do naszej opowieści… Taka właśnie sytuacja zdarzyła się pewnemu szewcowi: czytając lokalną prasę, dowiedział się, że umarł. Rzemieślnik zdumiał się, ale chwilę później zdumienie ustąpiło miejsca zdenerwowaniu. Pobiegł do redakcji tej gazety i zażądał informacji na temat nazwiska autora nekrologu. Okazało się, że zamieścił go Mark Twain. Tak, ten sam człowiek, który wcześniej wymyślił „dziwne” lekarstwo na lunatykowanie i wysłał dawnemu szkolnemu koledze nietypową przesyłkę. Szewc skontaktował się więc z nim i zaczął gwałtownie dopytywać się, dlaczego właściwie pisarz to zrobił. Otrzymana odpowiedź spowodowała, że mężczyzna zdumiał się jeszcze bardziej niż wtedy, kiedy dowiedział się o własnej śmierci. Co takiego odpowiedział mu pisarz-żartowniś?
Podpowiedź: Mark Twain też miał powód do zdenerwowania…

Odpowiedź

I’ll tell you another funny story today… Let’s see if you’ll manage to figure out how the situation described by me had ended. This time it will be slightly different, with a bit of „dark humour” in the background.
Imagine that you live in a small town and one day, while reading a newspaper, you find your own obituary in it. And yet you live! How would you react? You would probably be at least very surprised, right? And you would probably wonder who had put it there and for what reason… Unless it was your own idea, of course. But very few people have a reason to forge their own death and inform about it in such a way.
Well, back to our story… That’s what happened to a certain shoemaker: while reading the local press, he found out that he was dead. The craftsman was astonished, but a moment later the astonishment gave way to nervousness. He ran to the newspaper’s editorial office and demanded information on the name of the author of the obituary. It turned out that it was Mark Twain who placed it. Yes, the same man who had previously invented a „strange” remedy for sleepwalking and had sent an unconventional parcel to an old school friend. So the shoemaker contacted him and began to promptly ask why the writer actually did that. The response he received made the man even more astonished than when he found out about his own death. What did the writer-joker reply to him?
Hint: Twain also had reason to be nervous…

Answer

  • Monika Cisek

    Inspiracją do napisania tej zagadki była anegdota znaleziona w książce „Wielka księga anegdot. Od Andersena do Żeromskiego” Przemysława Słowińskiego.
    Inspiration for writing this riddle was the anecdote found in the book „Great book of anecdotes. From Andersen to Żeromski” by Przemysław Słowiński.