Mark Twain i lekarstwo na lunatykowanie
Mark Twain and a medicine for sleepwalking

Znacie pisarza Marka Twaina? Z pewnością! To ten człowiek, który napisał „Przygody Tomka Sawyera”, klasyk literatury dziecięcej. Brzmi znajomo, czyż nie? Dobrze. A więc opowiem wam teraz ciekawą historyjkę z życia naszego pisarza. A właściwie… zagadkę opartą na prawdziwej sytuacji z jego życia. Zaciekawieni? To dobrze. Posłuchajcie i sprawdźcie, czy uda wam się znaleźć rozwiązanie… Powodzenia!
Twain miał pewnego znajomego, który cierpiał na nieprzyjemną i znacznie utrudniającą życie przypadłość: był lunatykiem. Dla niewtajemniczonych: lunatyk to ktoś, kto chodzi i wykonuje inne czynności podczas snu. Część mózgu tego kogoś po prostu „budzi się” w nocy i mówi mu: „Wstawaj! Pora się przejść.” Może więc taka osoba na przykład wstać, iść do kuchni, przygotować sobie jedzenie, po czym zjeść i wrócić do łóżka, a następnego dnia zupełnie zwyczajnie w pełni się obudzić i myśleć, że to co robiła w nocy to tylko sen – bo po prostu nie była świadoma, co robiła; nie była w pełni rozbudzona. Jeśli przeczytaliście lub kiedyś przeczytacie sztukę „Macbeth” Williama Shakespeare’a, to zwróćcie uwagę na Lady Macbeth, ona również lunatykuje. Pewnego dnia mężczyzna ten poprosił Twaina o pomoc w rozwiązaniu swojego problemu. Pisarz napisał coś na małym kawałku papieru, wręczył go znajomemu i polecił mu wybrać się z tą karteczką do sklepu papierniczego.
– A dlaczego nie do apteki? – nieszczęsny lunatyk był co najmniej nieco zdziwiony zaleceniem.
– Proszę przeczytać, co napisałem. – Twain tylko lekko się uśmiechnął.
Po przeczytaniu tego, co zostało zanotowane na tajemniczej karteczce, mężczyzna podziękował i popędził do najbliższego sklepu aby zakupić to, co zostało mu polecone. Co takiego było na niej napisane i dlaczego znajomy pisarza miał się udać do sklepu papierniczego, a nie do apteki?
Wskazówka: Twain dobrze wiedział, że polecone przez niego „lekarstwo” pomoże mężczyźnie, ponieważ go obudzi, dzięki czemu będzie on mógł wrócić do łóżka bez wykonywania po drodze „dziwnych” czynności.

Odpowiedź

Do you know the writer Mark Twain? Certainly! He is the man who wrote „The Adventures of Tom Sawyer”, a classic of children’s literature. Sounds familiar, doesn’t it? Good. So, I will tell you an interesting story about our writer’s life. Or… a riddle based on the real situation in his life. Curious? That’s good. Listen to me and see if you can find a solution… Good luck!
Twain had a friend who suffered from an unpleasant and making his life difficult condition: he was a sleepwalker. For the uninitiated: a sleepwalker is someone who walks and performs other activities while sleeping. Part of the brain of such a person just „wakes up” at night and tells them: „Get up! It’s time to go for a walk.” So this person may e.g. get up, go to the kitchen, prepare food, then eat and go back to bed, and the next day just wake up completely and think that what they did at night was just a dream – because they hadn’t been aware of what they’d been doing; they were not fully awake. If you have read or will ever read the play „Macbeth” by William Shakespeare, pay attention to Lady Macbeth, she sleepwalks too. One day, the man asked Twain for help in solving his problem. The writer wrote something on a small piece of paper, handed it to the friend and instructed him to go with this piece of paper to the stationery shop.
„Why not to the pharmacy?” The unfortunate sleepwalker was at least a bit surprised by the recommendation.
„Please read what I wrote.” Twain only smiled slightly.
After reading what was recorded on the mysterious card, the man thanked and rushed to the nearest store to buy what was recommended to him. What was written on it and why would a writer’s friend go to a stationery store, not a pharmacy?
Hint: Twain knew well that the „medicine” which he recommended would help the man because it would wake him up so that he would be able to get back to bed without doing „strange” activities on the way.

Answer

  • Monika Cisek

    Inspiracją do napisania tej zagadki była anegdota znaleziona w książce „Wielka księga anegdot. Od Andersena do Żeromskiego” Przemysława Słowińskiego.
    Inspiration for writing this riddle was the anecdote found in the book „Great book of anecdotes. From Andersen to Żeromski” by Przemysław Słowiński.